#JebaćNieCzekam107lat

Nie jestem na bieżąco, nie mam takiej potrzeby. Niekiedy jednak docierają do mnie sprawy wielkiego świata i … przerażają. Przerażają tym bardziej, że jako absurdy okazuje się przetrwały na tyle długo, iż nawet mnie dosięgnęły.

Prawdopodobnie każdy już słyszał o akcji #nieczekam107lat. Ja natknąłem się na tego społecznego śmiecia przez przypadek, dwa dni temu. Zamiast w zadumie przemyśleć noworoczne postanowienia, poddałem się przekonaniu, że we współczesnym świecie już nic co rozsądne nie ma sensu, w tym i noworoczne plany. Po co zdroworozsądkowo planować życie rozsądne w świecie sensu rozsądku pozbawionym? Próbując zrozumieć o co chodzi, dlaczego akurat 107 lat, znalazłem w Internecie wiele stron, wideo, felietonów, które rozprawiają się z kłamstwami i absurdem tej akcji, zwłaszcza jej bezsensowi istnienia w Polsce. Ja jednak mam nieco inne spojrzenie na ten temat.

Czytając na łamach Forbes artykuł uzasadniający potrzebę stworzenia kolejnego debilnego hasztagu internetowego, dosłownie oniemiałem. Tylu niedorzecznych zdań, głupich tez, niemających ze zdrowym rozsądkiem nic wspólnego ocen, nielogicznych wyjaśnień, absurdalnych żądań, w tym roku jeszcze nie widziałem.

Już sam początek jest wstanie przeorać świadomość. „Z „Global Gender Gap Report 2020” wynika, że kraje Europy Wschodniej, w tym Polska, potrzebują 107 lat, by osiągnąć równość płci.“ Że co? Człowiekowate, do których należy nasz gatunek, pojawiły się ponad 7 milionów lat temu. 7 milionów lat trwała ewolucja, doprowadzając pomiędzy ludzką samicą a samcem do wyraźnej różnicy w rolach tak biologicznych jak i społecznych jakich natura od nas oczekuje. Nagle, w 2021 roku, gdy po orbicie okołoziemskiej latają satelity, a inne obiekty stworzone przez człowieka opuściły nawet Układ Słoneczny, okazuje się, że są barany wierzące, że najdalej za 107 lat facetom wyrosną cycki a kobietom pisiory. Za dużo tęczy panie Szyc, zmień pan dealera, obecny ewidentnie coś panu do narkotyków dosypuje.

„Tym bardziej że pandemia w nieproporcjonalny sposób dotyka kobiety, w przeważającej większości obciążone pracami domowymi i opiekuńczymi.“ No i? Gdzie ta nierówność? Czy kobiecie ktoś broni nie zajmować się dziećmi? Czy kobiecie ktoś broni zignorować obowiązki domowe, przestać sprzątać, gotować, prać, rozbić zakupy? Czy kobiecie ktoś zabronił zachowywać się jak Janusz który ma wszystko w dupie? Jakiej równości w tej kwestii oczekują akcjo dawcy? Czy należy oczekiwać od kobiet że zniżą się do poziomu swoich żenujących partnerów, dla których liczy się tylko praca, piwo i granie na konsoli? Takiej równości się oczekuje? Czy to nie tak, że kobieta jako bardziej ewolucyjnie rozgarnięta w organizowaniu na przekór przeciwnościom losu przeżycia, ogarniająca swoim rozumem potrzeby bycia odpowiedzialną za domostwo i potomstwo jest już na poziomie o wiele wyższym niż mężczyzna? Jakiego zrównania z mężczyznami się oczekuje? Uwstecznienia. 107 lat to za mało by spaść do poziomu mężczyzny mentalnego ogra.

„Potrzebujemy rozwiązań systemowych.“ Też tak uważam! Należy systemowo ukrócić istniejące już systemowe feministyczne łajdactwo poniżania mężczyzn. Na wielu uczelniach by się nań dostać, należy przystąpić do konkursu. Na wielu uczelniach należy zebrać odpowiednią ilość punktów. Na wielu uczelniach za posiadanie cycków dostaje się kilka punktów gratis!!! Na wielu uczelniach gdy braknie miejsc, to spośród wszystkich którzy osiągnęli odpowiednie punkty wybiera się w pierwszej kolejności kobiety!!! Tak, potrzeba równości płci! Należy odebrać uczelniom te poniżające i dzielące praktyki seksizmu! Należy zrównać szanse, nie może być tak, że ze względu na płeć jest się uprzywilejowaną. Tak, bez wątpienia potrzeba nam równości płciowej. Jedyny rozsądny postulat tej akcji to właśnie zrównanie szansy płci, koniec z dyskryminacją mężczyzn!

„ Zniechęcanie młodych dziewcząt do kariery w STEM, uprzedzenia przy rekrutacji, a wreszcie kara za macierzyństwo, czyli pay gap i szklany sufit, to zjawiska, które utrudniają karierę kobiet, a czasem nawet wypychają je z rynku pracy i tym samym ograniczają pulę talentów dla firm – mówi Aleksandra Karasińska, redaktorka prowadząca „Forbes Women”. – Nowocześni pracodawcy to tacy, którzy nadążają nie tylko za postępem technologicznym, lecz także za zmianami społecznymi i pokoleniowymi. Muszą pamiętać, że zarówno ich klienci, jak i pracownicy z pokolenia milenialsów są o wiele bardziej wyczuleni na kwestie równości, podobnie jak na zrównoważony rozwój – dodaje.“ Stek absurdów. Zniechęcanie? Jak ono się objawia, ja nie bardzo rozumiem. Są rządowe programy odstraszające, społeczne pranie mózgów, akcja #niekształćsiekobieto? Czy punkty na przed start dostaje się za posiadanie penisa? Kara za macierzyństwo? Tego zdania nie da się skomentować nawet. Że kontrakty są takie a nie inne? Nie dotykają one mężczyzn na równi, a może nawet częściej? Bycie uzależnionym od firmy, wskazania w myśl kontraktu w którym kraju przyjdzie nam pracować, brak szacunku dla poczucia potrzeby posiadania własnego stałego domu, to domena intratnych kontraktów. Nikt kobietom nie zabrania podpisywania takowych, tułania się po świecie, zarabiania dużych pieniędzy w zamian za brak domu, ogródka, rodziny, przyjaciół, stabilizacji, potomstwa, nikt tego kobiecie nie utrudnia. To nie kara, to możliwy świadomy WYBÓR kobiety. Jednak zacytowany fragment zahacza też o prawdę. Problemem jest pokolenie milenialsów, nie brak równości płci. To milenialsi są życiowo nierozgarnięci, płaczą o byle co, ciągle muszą czuć się poniżani bo inaczej nie wiedzą po co żyją. To milenialsi gdy nie ma problemów którymi muszą oddychać tworzą je na siłę, wymyślają podziały by móc być podzielonymi, wyszukują nierówności by czuć się poniżonymi.

„Potrzebujemy kobiecych wzorców. Nierówności widzimy w wielu obszarach naszego życia, nie dotyczą one tylko pracy, awansu, zarobków, lecz także życia prywatnego. A nierówność w domu skutkuje nierównością w sferze zawodowej. Dlatego nie czekajmy 107 lat na osiągnięcie równości płci. Działajmy wspólnie już teraz i przyspieszmy zmiany, które są nieodzowne. Każde, nawet najmniejsze działanie, ma znaczenie. Potrzebujemy więcej kobiet przy stołach konferencyjnych i w poselskich ławach, w nauce, technologii, na znakach wodnych we wzorze paszportów. Kobiet, które będą przykładem i wzorcem dla dziewczynek, że warto, że można, że świat stoi przed nimi otworem. Potrzebujemy laureatek Nagrody Nobla (dzisiaj stanowią tylko 6 proc. nagrodzonych), rektorek wyższych uczelni (obecnie zaledwie 13 proc. w tej grupie menedżerskiej) czy zdobywczyń Oscara za reżyserię (dotychczas jest tylko jedna zwyciężczyni!).“ Co to jest za chory tekst? Po pierwsze przytoczone liczby są manipulacją i kłamstwem (co już wiele osób dowiodło, w tym kobiety). Po drugie, wy tak na poważnie? Jeszcze raz. Nikt kobiecie nie broni całkowicie poświecić się zawodowo. Kobiety też mogą nocować w biurze po kilka dni by przypodobać się szefowej i zdobyć premię. Kobieta też może olać dom, rodzinę, swoje dzieci, i dać się pochłonąć bez reszty swoim zawodowym pasjom. Kobieta też może brać nadgodziny w nieskończoność, pracować po po 24 godziny w ciągu (i wiele kobiet tak robi rozpoczynając karierę np. lekarza, da się?), dostawać wyższe stawki za takie godziny. Kobieta również ma prawo śmierdzieć potem, wyglądać jak śmierć, mieć sińce pod oczami, nosić pomięte niezmieniane kilka dni ubrania. Kobieta też może rujnować swoje zdrowie dla pieniędzy, czy nawet dla tych pieniędzy ryzykować życie w kopalniach czy na platformach wiertniczych (całkiem dobra kasa!). Nikt tego kobiecie nie broni! Nikt kobiety nie zmusza do tego by ponad taki wybór była jeszcze kobieca, piękna, zaradna w domu, ogarnęła obiad i dzieci, pranie, zakupy. Kobieta wybiera to ze zdrowego rozsądku, z życiowej logiki, z mądrości życiowej. To kobieta, w moim mniemaniu słusznie, wybiera oprócz pracy jeszcze ŻYCIE. To kobieta jest mądrzejsza i nie ignoruje swoich dzieci, to kobieta jest na tyle rozgarnięta by chcieć odpocząć, by mieć ładnie i czysto wokół siebie w domu. To kobieta nie da się zakuć w kajdany niewoli korporacyjnej, wybiera przeżycie życia, a nie osobistą śmierć ale za to aktywną w pracy. Jakiej równości się oczekuje? Ja nie rozumiem. Nikt kobiecie nie zabrania być zaoraną pracą ogrzycą. Większość samobójców to mężczyźni, choroby psychiczne wynikające z depresji i przemęczenia w pracy dopadają przede wszystkim mężczyzn, na ulicy lądują zazwyczaj mężczyźni. W czym upragniona równość ma się objawiać? Kobiety chcą być słabe psychicznie? Chcą poddawać się przy byle problemie? Chcą być gorzej przystosowane niż obecnie są? Chcą każdy najmniejszy swój osobisty problem zasłaniać rywalizacją w pracy, w efekcie czego spędzać w tej pracy całe swoje życie? Jeżeli kobiety tego chcą to nikt im tego nie zabroni! Każda kobieta ma prawo zrujnować swoje życie osobiste, każda ma prawo być jak mężczyzna.

„Potrzebujemy równości. Ale potrzebujemy też równości na co dzień: w podziale obowiązków domowych, rodzicielskich – pracujące mamy trzy razy rzadziej niż ojcowie otrzymują awans w trakcie pracy z domu. Potrzebujemy równości, bo nie chcemy, żeby naszym córkom mówiono, by nie nosiły legginsów, bo rozpraszają chłopców. Potrzebujemy równości, bo nie chcemy, by kelner zakładał, że to nasz partner płaci rachunek. Potrzebujemy równości, bo wiele z nas nie ma dostępu do ginekologa, tabletki po, a nawet antykoncepcji.“ Potrzebujecie równości, to kurwa przestańcie dyskryminować mężczyzn!!! W podziale obowiązków, już wspominałem jak to widzę. Nikt kobiecie nie zabrania ignorować życia, pić piwsko, grać z koleżankami, żywic się w fastfoodach, chodzić na meczyki, oglądać ciągle TV, zaniedbywać ogólnie siebie i swoich bliskich. To że kobieta jest mądrzejsza życiowo, nie jest oznaką nierówności, a ewolucyjnej przewagi kobiety. Chcecie by was mężczyźni dogonili w równości, to nie czekajcie 107 lat i skasujcie punkty za cycki już teraz! Co to za tekst z tymi leginsami? Pokazujecie swoje ciała to nie dziwcie się że prymitywni w swej biologii mężczyźni będą na to reagować. Pokazywać ciało pragniecie, ale komplementy od nas na ich widok traktujecie jako seksizm. Kurwa uruchomcie mózgi wy od tych pojebanych akcji. Tabletka po, bez komentarza, już wystarczająco się poniżyłem komentując tego debilnego hasztaga. Chcecie równości, to się do niej stosujcie. Gdy mężczyzna potrzebuje być dżentelmenem i zapłacić za kobietę w restauracji to wy widzicie widzicie nierówność płci. Wy chcecie płacić za siebie, to jest dla was równość. Które chcenie jest ważniejsze? Kobiece? Dlaczego? To jest równość płciowa?

Ja myślę, że pomysłodawcy tej całej popierdolonej akcji są niezwykle inteligentni, tylko tyle iż inteligentni inaczej. Nie musicie czekać 107 lat. W kilku krajach już przygotowano dla was usługi dzięki którym możecie nie czekać wcale. Niektóre kraje, już zalegalizowały eutanazję.

#jebacnieczekam107lat #jebacfeminizm #jebacnierownoscplciowa #jebacpuktyzacycki #jebaclewactwo

Subskrypcja
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokarz wszystkie komentarze